„Wszyscy jesteśmy wychowawcami” - felietony Anny Lipczyńskiej


Jak świat światem, dorośli narzekają na młodzież: że niefrasobliwa, nieodpowiedzialna, a nade wszystko – że źle wychowana...
Przepraszam za moje naiwne pytanie: a kto tę naszą młodzież wychowuje? Czyżby jakieś „niezidentyfikowane obiekty latające”? Otóż nie! To każdy z nas jest wychowawcą dla każdego, na kogo ma jakikolwiek wpływ.

Anna Lipczyńska


SIERPIEŃ 2008 - felieton z 16.08.2008 roku


Sierpień - pora żniw, dożynek - i ostatnie tygodnie wakacji... Kto dziś pamięta o tym, że nie każdy polski sierpień był czasem, w którym głównym problemem większości Polaków jest słoneczna lub deszczowa pogoda? No, może moje pokolenie pamięta... Lecz czy ktokolwiek z nas ma odwagę przypominać o tym ludziom młodym? A ileż tych POLSKICH SIERPNIÓW...
•Rok 1920, 15 sierpnia: przełom w wojnie polsko - bolszewickiej. Najeźdźca znajduje się na przedpolach Warszawy. Komuniści są już tak pewni swego zwycięstwa, że organizują władze, które miałyby przejąć rządy w Polsce. A ta Polska zaledwie od niespełna dwóch lat jest niepodległa. Zachód patrzy na to bez zainteresowania. Czy Polska będzie czy nie będzie państwem w Europie - to nie ma żadnego znaczenia dla wielkich tego świata... Wojska bolszewickie zostały przegnane ogromnym wysiłkiem żołnierzy, wielką mądrością dowódców - i dzięki nieustającej modlitwie narodu.
•19 lat później, w sierpniu 1939 roku, podpisany został traktat hitlerowsko - sowiecki. To znów był wyrok na Polskę. Wykonanie wyroku zaczęło się we wrześniu: pierwszego i siedemnastego...
•Sierpień 1944 roku - Powstanie Warszawskie przeciwko najeźdźcy hitlerowskiemu... Ale „wyzwoliciel” sowiecki nie chciał pomóc. Czekał na wykrwawienie powstańców.
•Powstaje Polska zwana „Ludową”. Na mocy decyzji obcych polityków, ma ona istnieć bez Boga.. A tymczasem każdy kolejny sierpień jest świadkiem licznych rzesz pątników zmierzających do Matki, która w Jasnogórskim Sanktuarium z miłością czeka na każdego. Polskie sprawy są tam zanoszone nieustannie.
•W sierpniu 1956 roku - Jasnogórskie Śluby Narodu. Prymas Tysiąclecia przygotował je będąc w więzieniu - jakby na dowód tego, że wolności ducha nikt nie jest w stanie zabrać człowiekowi, jeśli ten całą swoją nadzieję pokłada w Bogu.
•Gdy w sierpniu 1978 roku umierał Papież Paweł VI nikt nie przypuszczał, że to też początek wielkich polskich przełomów. Nastąpił krótki pontyfikat Jana Pawła I, a po nim - „Habemus Papam! Karolum Cardinale Wojtyła”!
•W 2 lata później Sierpień 1980, „Solidarność” - i początek końca PRL-u.

Mamy sierpień 2008 roku. Po raz kolejny polski Episkopat zaapelował do nas o rezygnację z alkoholu właśnie w tym symbolicznym miesiącu. Ta rezygnacja też ma być niejako symbolem. Ci, którzy się upijają, być może nie zechcą usłyszeć wołania o sierpniową trzeźwość. Ale zrezygnować z tradycyjnej lampki wina mogę bez trudu ja, i możesz ty... Dlaczego powinniśmy to uczynić? Dlatego, że ten gest może być pomocny naszym braciom, którzy są słabsi niż ich nałóg... Dlatego, że jest wiele dzieci, które cierpią z powodu alkoholizmu rodziców... Dlatego, że tysiące ludzi ginie na drogach, bo zabijają ich pijani kierowcy... Dlatego, że w licznych krajach świata Polaków utożsamia się z pijakami... Dlatego, że źle używany alkohol odbiera rozum, zdrowie i życie... Dlatego, że producenci i sprzedawcy robią fortuny na produkcji oraz sprzedaży alkoholu, są więc zainteresowani tym, abyśmy nie zastosowali się do prośby polskich biskupów. I wreszcie dlatego, że warto uczyć się wytrwałości i odwagi w kroczeniu pod prąd współczesnej mody - a tym samym dawać świadectwo, iż to kroczenie pod prąd jest trudne, ale możliwe.
Gdy w ostatnią niedzielę lipca czytany był list biskupów polskich będący, po raz kolejny już, wołaniem do pijących dużo - o sierpniową trzeźwość, i zachętą dla pijących z umiarem - do sierpniowej abstynencji, słyszałam komentarze niektórych wiernych. Nie wszystkie świadczyły o zrozumieniu apelu. Słyszałam też komentarze kilkorga ludzi bardzo młodych... Nie byłam nimi zbudowana... Uznałam więc za konieczne tłumaczyć im to, czego zdawali się nie rozumieć. Nie mogę zrobić nic innego poza świadectwem własnej postawy i poza tłumaczeniem skierowanym do tych, którzy nie rozumieją. Nie wiem, czy przyjęto moje argumenty. Ufam jednak, że nie tylko ja tłumaczę i nie tylko moje świadectwo jest czytelne...
W naszych polskich dziejach tak się układało, że właśnie w sierpniu wielokrotnie broniliśmy polskiej racji stanu. Dzisiaj polską racją stanu jest obrona przed skutkami nadużywania alkoholu. Brońmy więc tej polskiej racji stanu dając odważne świadectwo. Przecież wszyscy jesteśmy wychowawcami...





Felieton pochodzi z książki Anny Lipczyńskiej "Wszyscy jesteśmy wychowawcami", Wyd. Rubikon 2011

Wywiad z Anną Lipczyńską >

Do pobrania plik MP3 z felietonem Anny Lipczyńskiej »



Książkę Anny Lipczyńskiej pt. "Wszyscy jesteśmy wychowawcami" można zakupić w księgarni Wydawnictwa Rubikon.





< poprzednia strona